Bryke potwierdza: „Korrasami jest kanonem”

No i pozamiatane – Korrasami jest kanonem! Potwierdza to moją teorię, którą chciałam się podzielić w recenzji, ale Bryke mnie wyprzedził ;)

Na blogach Bryana i Michaela możecie przeczytać, że Korra i Asami zakochały się w sobie oraz że romantyczny wątek z nimi w rolach głównych nie był planowany od początku. Pierwotnie miała być to tylko głęboka przyjaźń, a Korra miała skończyć jako singielka. Bryke zdecydowanie opowiada się przeciwko zasadzie przyjętej w większości tekstów popkultury, która głosi, że główny bohater na końcu swej wędrówki koniecznie musi zdobyć partnera. Są to piękne słowa, zwłaszcza, kiedy przypomnimy sobie Aanga i Katarę. Bryke odrobił lekcję i nie chciał popełnić drugi raz tego samego błędu. Oczywiście ani ja, ani Bryke nie nazywają Kataanga błędem – jest to raczej schemat fabularny, który postanowili zostawić za sobą.

You give these characters life and then they tell you what they want to do, napisał Bryan, a ja płaczę, bo to przecież są moje własne słowa. Ileż to razy moje własne postacie robiły mi psikusa i nim się obejrzałam, ich historia wyglądała zupełnie inaczej, niż pierwotnie planowałam? Bryan określa siebie wręcz mianem the first Korrasami shipper. Pisze również wiele o mediach w dzisiejszych czasach; mediach, w których otwarte mówienie o związkach homoseksualnych w kreskówkach dla dzieci jest tępione przez ogół społeczeństwa. Jeżeli chcemy zmiany tego paradygmatu, musimy zacząć działać, pisze Bryan. Ma nadzieję na to, że zakończenie Legendy Korry będzie ważnym krokiem naprzód. Zwraca też uwagę na to, że wbrew temu, co sądzi większość ludzi, osoby homoseksualne istnieją i mają się dobrze, zresztą tak jak i biseksualne (przykład Korry i Asami). Chcielibyśmy, żeby homoseksualiści w mediach skierowanych do najmłodszej widowni wreszcie przestali być traktowani jak ktoś, kto nie istnieje, albo komu można dokuczać. Możemy tylko przeprosić za to, że tak późno daliśmy temu wyraz w naszej historii o Avatarze.

Makorra także była parą, której przeznaczeniem było skończyć razem… ale tylko do Księgi Pierwszej. Zerwanie Mako z Korrą i Asami w Księdze Drugiej było ostateczne i Bryke nigdy nie zamierzał zeswatać Mako z dziewczynami ponownie. Bryan odpiera zarzuty tych, którzy twierdzą. że końcowe zeswatanie Korry i Asami było tylko zagraniem pod publiczkę mającym na celu podlizanie się fanom. Jakim fanom?, pyta Bryan. Przecież Makorra także miała wielu fanów. (…) Doskonale pamiętamy wojny między fanami Kataanga i Zutary. Tym razem chcieliśmy tego uniknąć. Natomiast Tahno grający na puzonie – o, to było zagranie pod publiczkę!.

Bryke osiągnął zamierzony efekt. O finale Korry zrobiło się głośno. Nawet słynny Vanity Fair określił zakończenie Avatara jako przełomowe.

Tak, Korra i Asami darzą się romantycznymi uczuciami, ucina wszelkie spekulacje Michael. A nam, fanom Avatara, a także rzeszom innych ludzi pozostaje tylko się z tym pogodzić. Parafrazując kilkuletnią Korrę: we have to deal with it.

Źródło:

51 Komentarze

  1. Że what???
    Nie zrozumcie mnie źle, ja nie mam nic przeciw homoseksualistom ale Korra i Asami zawsze były dla mnie przyjaciółkami. Ok, w avatarze związki homo/biseksualne są dla mnie dobrym pomysłem, ale czemu akurat Korra i Asami???

  2. Jak ja się o tym dowiedziałam… Matko… Uwielbiałam Korrę i Asami jako przyjaciółki! Kochałam taka ich relację! Jak, jak… No po prostu Jak???!!! Nie toleruje czegoś takiego… Przepraszam :/ ale… Korra? Ze niby czuła coś do Asami? Wierzyć mi się nie chce :( wydaje mi się, jakby zrobili to na sile. Takie odnoszę wrażenie. I może i jestem mało tolerancyjna, może żyje w zacofanym świecie, ale ja… No po prostu nie mogę, no! :( poprzez te całe Korrasami patrze na Korre zupełnie z innej strony… No nie… Szok. I nie zrozumcie mnie źle… Gdyby korra na koniec została singielka, byłoby o wiele lepiej.

  3. Tak, jestem homofobem.

    A mnie się to zakończenie podoba. I tak, jeśli nie w trzeciej, to w czwartej księdze pojawiały się wskazówki odnośnie ewentualnego sparowania Korry z Asami (i to właśnie Korra wykazywała większą inicjatywę), więc trudno jest mi zrozumieć, dlaczego niektórzy uważają to za połączenie „na siłę”. Relacja dziewczyn budowana była przez cztery księgi, w przeciwieństwie do całkowicie wymuszonej Makorry, która objawiła się już w… trzecim odcinku Legendy Korry?
    Nie ma co płakać. Zakończenie było piękne. Teoretycznie otwarte, w praktyce „zatwierdzone”, ale piękne.
    Zresztą – od czego są fanfiki?

  4. Matko, nie wiem co powiedzieć.
    Korra i Asami też zawsze były według mnie tylko przyjaciółkami, oglądając finał myślałam, że zrobili tak tylko dlatego, żeby zakończenie było ładne i żeby fani mogli sie wyszaleć. Nie sądziłam, że twórcy sami potwierdzą, że Korrasami to kanon! Ja wiem, trzeba iść z biegiem czasu, bez sensu robic drugi raz Makorrę, ale kurczę! Coś mi tutaj nie pasuje… To jakby nie jest Korra! Relacja Korry z Asami właściwie tak naprawdę zaczęła się w trzeciej księdze, i wydaje mi się, że twórcom korzystniej było im rozwinąć ją w Korrasami, niż zostawić Korrę singielką…
    Ja mam mętlik w głowie. Może kiedyś przekonam się do tego finału, ale jak na razie jestem zdezorientowana :P

  5. NIEEEEE :C Uwielbiam Asami, serio. Uwielbiam Korre. ALE OSOBNO! Nie to żebym byłą przeciwko takim związkom, ale po prostu… Nie mogę się z tym pogodzić, na początku wydawało mi się że to tylko taka zagrywka pod fanów, ale od czasu finału śledzę różne strony i dziś, dosłownie kilka minut wcześniej niż przeczytałam tego posta, zobaczyłam wypowiedź Michaela. RANY. One są tak dobre jako przyjaciółki, nie jako para. Od teraz będę miała źle w głowie podczas oglądania Korry od 1 księgi :v To będzie horror XD

    • Idźcie być homofobem gdzie indziej. One nawet nie są lesbijkami, są biseksualne. Chociaż dla niektórych to niepojęte, co nie znaczy, że taki pogląd powinien być akceptowany
      Podpisano: jestem bi. I’m done with u all ;_;

      • Przepraszam, a co to ma wspólnego z byciem homofobem? To tak jak z zutarą czy kataangiem, można woleć jedną albo drugą parę.
        Może niektórym po prostu nie podoba się ta para, i to pomijając płeć bohaterek? Może ten wątek rzeczywiście wydaje się niektórym lekko wymuszony?
        Nazywanie wszystkich o innej opinii homofobami to efekt uboczny dzisiejszych „tolerancyjnych” czasów.
        Pozdrawiam.

  6. Nie jestem homofobem, jestem raczej konserwatystą i szczerze mówiąc, nie podoba mi się to, co autorzy tu uczynili. Po obejrzeniu Legendy Aanga byłam wręcz zachwycona, bardzo lubię „szczęśliwe” zakończenia, które można po ludzku przyjąć do wiadomości, zwłaszcza jeśli chodzi o najmłodszych widzów. Nawet, jeśli są często schematami, powtarzanymi w innych seriach, to dalej przedstawiają według mnie odpowiednią kolej rzeczy, a młodzież, dowiaduje się w ten sposób co tak na prawdę stanowi prawdziwą wartość w życiu. Pokazują, jak ważna jest przyjaźń i zaufanie, oraz udowadniają, że miłość jest uczuciem, które potrafi stworzyć nową, lepszą przyszłość. Wraz z swoim synkiem obejrzałam całą serię Aanga, która również bardzo mu się podobała. Czując nieodpartą chęć poznania dalszej historii skusiłam się na rozpoczęcie Legendy Korry. Jestem załamana, zawiedziona i zniesmaczona. Pomijając fakt że od samego początku porządek świata przedstawionego w Legendzie Korry nie przypadł mi do gustu, to brnąc w to dalej autorzy utrzymali mnie w przekonaniu że albo im odbiło, albo chcą koniecznie stracić swoich fanów. Mój syn również nie był zachwycony, stwierdził, że woli 1000 razy obejrzeć jeszcze raz wszystkie odcinki Legendy Aanga, w czym ja się z nim zgadzam. Ja osobiście, po tej serii będę miała chyba skrzywienie psychiczne/urazę do amerykańskich seriali animowanych, które zresztą usilnie tworzone są na wzór japońskich anime. Niestety, ale do nich im jeszcze daleko. A jeśli tak bardzo chcą propagować homoseksualizm i biseksualizm, niech stworzą jakąś serię +18 i sprawa załatwiona.
    W tym wszystkim, nie chodzi o to, że dwie dziewczyny chcą być ze sobą, i to mi przeszkadza. Nie, jest mi to obojętne! Mam na myśli to, że taki bezpośredni przekaz jest nieodpowiedni. Nie można dzieciom wbijać do głów że takie relacje są normalne- nie są i nigdy nie będą.

    Po tej serii pozostało tylko rozczarowanie…

    • Kiedy teraz o tym pomyślę, to Legenda Aanga rzeczywiście miała większą wartość, nazwijmy to, wychowawczą i edukacyjną. Morał i przesłanie było jasne. W Legendzie Korry tak nie jest. Przykład: jaki morał płynie z Księgi Pierwszej? Amon chciał równości; pragnął, żeby nie-magowie byli traktowani tak, jak dotychczas uprzywilejowani magowie. Co prawda nie był bez skazy, ale jego motywacje zostały z góry określone jako złe – a przecież równe prawa dla wszystkich to bardzo dobry postulat! A w Księdze Czwartej? W Królestwie Ziemi panował chaos, brakowało jej lidera. Kuvira zjednoczyła kraj i przyniosła stabilizację. Owszem, później się zagalopowała, ale jej intencje nie były z gruntu złe. Na szczęście (!) zostało to zaznaczone w rozmowie Korry z Toph, kiedy Toph zwróciła Korze uwagę na to, że każdy z jej wrogów pragnął czegoś dobrego. Niestety nie było to wystarczająco uwypuklone.

      O związkach w Legendzie Korry też ciężko powiedzieć coś pozytywnego, zwłaszcza, jeśli chodzi o Księgę Pierwszą. Byliśmy natrętnie zmuszani do lubienia Mako, który kręcił z dwiema dziewczynami naraz, zresztą sama Korra też nie była w porządku. Albo Tenzin zostawiający Lin dla młodszej o kilkanaście lat kobiety – nieważne, jakie były powody, wygląda to nieciekawie. W porównaniu z tymi relacjami związek Korry i Asami wydaje się najlepszy – najbardziej naturalny i oparty na solidnych podstawach.

      Z drugiej strony jednak trzeba zaznaczyć, że Legenda Korry została stworzona z myślą o starszych widzach, których świat jest nieco bardziej skomplikowany. Dlatego też nie lubię porównywać jej do Legendy Aanga – to jest już zupełnie inna historia, inne pokolenie. W każdym tego słowa znaczeniu.

      Dziękuję za interesujący komentarz! :)

    • Zgadzam się z tobą. Też lubię szczęśliwe zakończenia, i wolę kiedy film nie kończy się związkiem homoseksualnym(w normalnym życiu mi to nie przeszkadza, ale w bajce, która jest przeznaczona dla dzieci uważam że nie powinno być takich treści). Osobiscie lubiłam związek Mako z Korrrą. Ja i moja siostra byłyśmy bardzo zdziwione i smutne tym zakończeniem.

  7. Powiem szczerze, że wkurza mnie ta moda na biseksualizm, jaki i homoseksualizm. Teraz kto tego nie manifestuje, nie jest na topie. Przykre, ale prawdziwe. Oczywiście szanuję takie osoby, ale skupmy się na Legendzie Korry.
    Twórcy chyba nie odróżniają już czym jest przyjaźń, a czym miłość. Przez dwie księgi tworzą jakiś szkielet ich relacji, a potem na koniec. BUM. Machnijmy lesbijki, bo przecież to takie „tru”, modne i tak trzeba.
    No właśnie, nie trzeba. Widać, że nie było to planowane. Tak wyszło, wpadli na to zapewne pod koniec prac nad czwartą księgą.
    A jeśli nie, to sorry. Korrasami im nie wyszło. Kto ogląda tylko kreskówkę, a nie śledzi życia twórców i studia przez resztę życia będzie egzystował w słodkiej niewiedzy.

    R.

  8. Hej!

    Dla mnie Korra skończyła się po pierwszym sezonie – to co potem zrobili twórcy to totalna porażka!!! Już w drugiej księdze, gdzie Korra i Mako zrywają ze sobą, ale jednocześnie wyznają sobie miłość było dziwne i nieposkładane. Może jestem stara, ale lubię szczęśliwe zakończenia i wolałabym, żeby Korra wróciła do Mako, lub poznała kogoś innego. Nawet w Twojej Legendzie Senny, tytułowa bohaterka, schodzi się pod koniec ze swym rycerzem na białym koniu. Nie żebym była, przeciwko homo, ale, jak pisała pani powyżej nie można uznawać takich relacji za normalne.

    • Też wolałabym, żeby Korra wróciła do Mako. Nie jestem przeciwna związką homoseksualnych, ale nie lubię takich zakończeń w bajkach. Przykro mi ale tak jak mówiłaś legenda Korry skończyła się po 1 księdze i to zakończenie to chyba jakiś nie wypał.

  9. Z góry już mówię, że nie jestem zbyt tolerancyjna, a więc za wiele ode mnie wymagać w tym momencie nie można.
    Nigdy w życiu nie wpadłabym na to, że właśnie takie rzeczy będą w moim ukochanym serialu. Jak już wspomniałam nie jestem za bardzo w kwestii homoseksualizmu tolerancyjna. Nie trawię takich ludzi i uważam ich za nienormalnych albo delikatniej mówiąc, za tych, którzy „zgubili się”.
    Byłam bardzo podekscytowana finałem Legendy Korry i prawie wszystko byłoby genialne gdyby nie koniec… Myślałam, że… Nie wiem, bo w sumie i tak nic zdziałać bym nie mogła. Bo co ja mogę? Nic… Przecież nie zmienię zakończenia, nie zmienię także zdania innych ludzi, choć w większości ono mnie przeraża. Miliony ludzi akceptuje ludzi tzw. innej orientacji. A może to ja źle myślę? Powtarzam sobie, ale przekonać się nie mogę. I nie chcę. Powinnam ich zaakceptować, ale czy, gdy już to zrobię mogę coś zmienić w nich? Jak dla mnie takich ludzi można uratować…

  10. „Nie można dzieciom wbijać do głów że takie relacje są normalne – nie są i nigdy nie będą.”
    Prawdą jest, że większość społeczeństwa to osoby hetero, ale to nie znaczy, że relacje homoseksualne czy biseksualne nie są normalne! Autorką tego komentarza jest matką syna. Tak się przedstawiła. Na Tumblr ma konto fanka A:TLA oraz LoK i jest matką trójki albo dwójki dzieci. Też synów. Jedno z jej dzieci okazało się, w późniejszym wieku, biseksualne. Wiązało się to z komentarzami w stylu „Nie ma czegoś jak biseksualizm.” albo „Tylko heteroseksualizm jest normalny!”. Bez względu na to jakie animacje familijne matka oglądała z synami, jej biseksualny syn mógł się utożsamić z każdym charakterem pod każdym względem poza orientacją. Każdy główny charakter musiał się zakochać w kimś odmiennej płci. W tym również Aang. „Legenda Korry” to pierwsza animacja zarówno dla dzieci jak i młodzieży, dzięki której nieletni mogą zobaczyć, że wcale nie muszą na siłę zakochiwać się w kimś odmiennej płci. Mamy tutaj atrakcyjne dwie kobiety, które były w związku z mężczyzną, ale to nie sprawiło, że są heteroseksualne. Na świecie jest mimo wszystko wiele osób, które nie są hetero, ale, faktycznie, w animacjach dla dzieci po prostu nie istnieją. Ważne jest to, aby pokazać najmłodszym, że to jakiej orientacji jesteś nie przekreśla niczyich szans na bycie bohaterem jak Korra, wynalazcą jak Asami, które są biseksualne i AKCEPTOWANE przez otoczenie. Nienawidzę, kiedy rodzice jakichś dzieci uczą je, że sławny aktor Neil Patrick Harris (homoseksualny), projektant Giorgio Armani (homoseksualny), piosenkarka Jessie J (biseksualna) albo sławna z programu „Ellen” Ellen Degeneres (homoseksualna) to osoby, do których nie powinno się odnosić z szacunkiem ze względu na orientację. Może Korrasami trochę za późno zaczęto rozwijać, ale na korzyść. Jeśli chcemy, żeby ludzie zaczęli akceptować takie związki, to musimy działać właśnie przez wychowywanie w ten sposób dzieci, bo już od dawna wiadomo, że to właśnie to czego nauczymy się w okresie do lat 25 jest najważniejsze. Minusem finału było tylko to, że za mało wiemy o charakterach i parach poza Korrą, Asami, Varrickiem i Zhu Li. Reszta była zadowalająca. Cieszy mnie też fakt, że poza parą biseksualną w finale pojawiła się również para heteroseksualna, dzięki czemu widać, że w jednym środowisku może się obracać wiele osób różnej orientacji.

    • Zgadzam się z tobą w 100% a pozatym na końcu Korry niema że całuje sie z Asami . Jest tylko jak idą na wakacje według mnie nie ma tam nic czego dzieci nie powinny wiedzieć ( tak na marginesie dzieci teraz wiedzą więcej niż nam sie zdaje ) uważam że dobre było to zakończenie . Żałuje tylko że tak szybko się skończyło i niemogliśmy się dowiedzieć więcej o innych bochaterach .

  11. Ja wiem! Ja wiem! To była rocznica od skończenia Legendy Senny! Spóźnione naj Senna!!! :D

  12. Nie do końca w tamtym dniu obchodziliśmy dziesięciolecie ATLA =) 10 lat temu ukazał się pierwszy odcinek. Ale Sennie też życzę Wesołych !

  13. Czy w związku z zakończeniem Avatara, kończysz z tym blogiem ? Dawno nie było wpisu i martwię się, że mój ulubiony blog nie będzie kontynuowany. Gorąco pozdrawiam autorkę i czekam na odpowiedź ! :)

    • Pierwszy komentarz od miesiąca… aż mnie samej jakoś dziwnie, że tak tu cicho! Bloga oczywiście nie usuwam, cały czas tu zaglądam. Zresztą nie tylko ja, co mnie niezmiernie cieszy ;) Ale nowych odcinków brak, więc nie mam co recenzować, a ff nie zamierzam kontynuować (aczkolwiek któregoś dnia coś mi się może odmienić i wtedy ni stąd ni zowąd pojawi się rozdział). Na pewno będę odpowiadać na komentarze, jestem też na Facebooku. Pozdrawiam :)

  14. Pisz pisze, nie czytam zbyt dużo ale uniwersum avatara Lubie twoje opowiadania przypadły mi do Gustu:)

  15. Dopiero co wpadłam na tego bloga, a już czuję, że zostanę tu na dłużej! Bardzo podoba mi się Twój styl pisania, poza tym ciekawią mnie dalsze losy avatara – nawet jeżeli jest to fanowska kontynuacja.
    Co do samego tematu tego postu… Nie wiem czemu tyle komentarzy jest przeciwko. Znaczy… Rozumiem, że niektórym nie podoba się ten związek, jednak pisanie, że to zniszczyło cały serial. Przecież ten koniec jest otwarty – można go odbierać na dwa sposoby: że jako przyjaciółki tam wyruszyły lub, że było między nimi coś więcej. To, że sam Bryke to potwierdził nie musi od razu znaczyć, że my, widownia, musimy zmuszać się do takiego a nie innego interpretowania tej przyjaźni/pary.
    Dla mnie to miłe i efektowne zakończenie. Nie mam problemu z parami jednej płci. Szkoda tylko, że ten koniec zmienił interpretację całego serialu dla niektórych oglądaczy.

  16. Nie wiem, kiedy ale przespaliśmy bo wydają Legendę Korry księgę 3 po polsku. Sam dopiero sobie przypomniałem że może być, ale cóż, polecam tylko dla tych co nie ogarniają englisza bo mi tłumaczenie jakoś nie przypadło do gustu, wolę wersję angielską osobiście.
    Co zrobiłem? Obejrzałem pierwszy podwójny odcinek po polsku (Unavaatu, Raikosów, panie(chodzi o tekst Mako do dziewczyn) Łeee, prawie się porzygałem) i walnąłem półmaraton po angielsku;_;
    W sumie możesz zrobić jakąś notkę to blog nie będzie wyglądał tak pusto:)

  17. Hej!
    Piszesz może jakieś opowiadanie,niekoniecznie nawet avatarowe? Stęskniłam się za Twoimi historiami… Jeśli czytasz inne blogi z opowiadaniami, to serdecznie zapraszam Cię na mój, chyba dobry adres wpisałam… Pozdrawiam!

  18. Witam odwiedzam pierwszy raz tą stronę. Szukałem odpowiedzi czy będzie nowy 5 sezon awatar korry a może powstanie nowy awatar. Niedawno obejrzałem z moją rodziną wszystkie sezony awatara zarówno aanga jaki korry i bardzo nam się spodobał ten serial . Jeśli coś będzie o kontynuacji to czy mogłabyś o tym coś napisać. Z góry dziękuje :) Jeśli chodzi o zakończenie sezonu 4 legendy korry to dla mnie była to by sprawa otwarta, gdyby nie bryan. W mojej rodzinie ta kwestia była podzielona czy korra z assami nawiązały romans czy też to po prostu przyjażn tylko że silniejsza od innych przyjazni zawartych przez korre. Tak jak wcześniej mówiłem twórcy spieprzyli spwawę. Pozdrawiam :)

    • Witaj, dzięki za komentarz!

      Niestety nie będzie kontynuacji Legendy Korry ani Avatara. Ostatnio chodzą jedynie słuchy o komiksie, w którym jakoby mielibyśmy poznać dalsze losy Korry, ale myślę, że na nową animację w świecie Avatara nie mamy co liczyć. Bryke chce trochę odpocząć od tego uniwersum i w przyszłości zaangażować się w inny, nowy projekt.

      Jeżeli pojawią się jakieś nowe informacje na ten temat, poinformuję na blogu lub na Facebooku. Pozdrawiam!

  19. Nie mam nic przeciwko parom homo. Ale Korrasami nie lubię. Wiem, to spory krok dla kreskówek, że nie skończyli tu tylko na podtekstach, a doszło do kanonu. Mój problem to fakt, że nie lubię ani Korry, ani Mary Sue-Asami…

  20. Yeeeaah!! Zawsze wiedziałam, że jest coś więcej pomiędzy nimi i cieszę się, że są oficjalnym canonem ^^^^

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.